Informacje
Ogólne dane
Różne
Adresy
Aktualności
Galeria
Księga gości

proj.logo kadeckiego - Adam Kilian

proj.strony - Kuba Pawluk

23.7.2019

Rejestr odwiedzin:
63154
gość strony.




Administracja


   Król Stanisław August Poniatowski
-założyciel Szkoły Rycerskiej (1765)
 "Pamiętaj, żeś miał honor
być kadetem."
książe Adam Czartoryski (1766) - pierwszy komendant Szkoły Rycerskiej


Krótka refleksja o kadetach w 7 częściach (39)


wprowadził na stronę Marian Pawluk (19.08.2004)

    Janina Borowska CZĘŚĆ 5 Kadeci w Ameryce.
Kadeta czwartego i piątego poznałam w latach 70 za oceanem w Stanach Zjednoczonych w pięknej Kalifornii. Obydwaj mieli wyróżniającą się przeszłość wojenną w służbie RAF jako piloci myśliwscy, uhonorowani wysokimi odznaczeniami polskimi, brytyjskimi i amerykańskimi (między innymi VM, KW –kilkakrotnie).
Czesław Jaszczak po studiach w W.Brytanii i Kanadzie ze stopniem inżyniera mechanika ożenił się w 1960r. z moją siostrą Stanisławą, z wykształcenia prawnikiem i śpiewaczką opero-wą. Oboje w swoich dziedzinach, dzięki sile charakterów i koncentracji swej energii życiowej na doskonaleniu siebie i swoich „warsztatów” pracy, osiągnęli znaczne powodzenie. Na stałe osie-dlili się w miejscowości Redondo Beach w Kalifornii, gdzie nabyli stylową posiadłość. Stabiliza-cja życiowa, łagodne usposobienie połączone z bogatą wiedzą i umiejętnościami oraz stanowczą i niezachwianą argumentacją w podejmowaniu decyzji zjednywał im powszechny szacunek w elitarnym środowisku Redondo Beach i Santa Monica. Pasmo dobrobytu i dobrego zdrowia prze-rwało Czesławowi nieudane cewnikowanie układu krążeniowego serca, przeprowadzone ekspe-rymentalnie przez młodego lekarza w renomowanym szpitalu. Czesław zmarł podczas zabiegu w wieku 65 lat i został pochowany na miejscowym cmentarzu w Redondo Beach.
Losy kadeta Cz. Jaszczaka odpowiadają popularnemu stereotypowi pracowitego Polaka, wojennego emigranta, który dzięki dobrej szkole w latach przed maturalnych wyszedł zwycięsko z wojennej zawieruchy i potrafił skupiając wszystkie swoje siły zapewnić sobie za granicą po-nadprzeciętne warunki bytowe. Zachował swoją polską osobowość i kulturę, ale w ostatecznym rachunku z tych warunków nie mógł skorzystać do końca i utrwalić siebie bezpośrednio w do-kumentach, jakimi są np. Biuletyn ZK II RP oraz Księga Pamięci Kadetów.
Jan Krajewski zabłysnął na widnokręgu mojej rodziny jako pierwszy kadet ze Lwowa i mąż mej najmłodszej córki Anastazji, którą poślubił w czasie jej pobytu w Stanach Zjednoczo-nych na zaproszenie ciotki Stanisławy Jaszczakowej.
Poznając bliżej tych dwóch kadetów, byłych pilotów RAF w ich życiu cywilnym po ich duchowych i materialnych osiągnięciach we wcześniej nie znanych sobie środowiskach, chciałam zrozumieć źródła ich życiowego powodzenia bez zrywania więzi z Ojczyzną. Nasuwał mi się pierwszy wniosek, że należeli oni nie tylko z uwagi na swoją „przygodę” z lotnictwem myśliw-skim, ale przede wszystkim na szkołę kadecką, do klasy z pokolenia orłów i polskich Kolumbów. Było to pokolenie, któremu wolność Ojczyzny „zdjęła z nóg kajdany” i rozwiązała skrzydła, po-zwalając wzlatywać ponad szczyty i działać na dowolnie obranych kontynentach. Obydwaj głę-boko przeżywali swoją polskość, byli aktywnymi członkami SWAP (Stowarzyszenie Weteranów Armii Polskiej, działające w USA pod wieloletnim kierownictwem Naczelnika, pana Hieronima Wyszyńskiego, któremu podlegają „placówki” stanowe, m.in. placówka w Kalifornii). c.d.n.

 


  









 
 

Kadeci II RP, Wszelkie prawa zastrzeżone.