Informacje
Ogólne dane
Różne
Adresy
Aktualności
Galeria
Księga gości

proj.logo kadeckiego - Adam Kilian

proj.strony - Kuba Pawluk

21.5.2019

Rejestr odwiedzin:
62755
gość strony.




Administracja


   Król Stanisław August Poniatowski
-założyciel Szkoły Rycerskiej (1765)
 "Pamiętaj, żeś miał honor
być kadetem."
książe Adam Czartoryski (1766) - pierwszy komendant Szkoły Rycerskiej


Junacka Szkoła Kadetów 1942-1948 (81)


wprowadził na stronę Marian Pawluk (10.07.2005)

    Junacka Szkoła Kadetów – to fenomen organizacyjny okresu II Wojny Światowej w łonie Polskich Sił Zbrojnych, podległych polskiemu rządowi emigracyjnemu w Londynie. Wichry wojny przywiały tu w pojęciu wojskowym małolatów - niedobitki koszmaru sowieckich zsyłek. Tym „szczęśliwcom” rozrzuconym na obszarach Związku Sowieckiego począwszy od Wołogdy i Workuty, poprzez Karagandę, Krasnojarsk i Jakuck – aż po Kołymę, udało się przeżyć sowieckie piekło. Zdeterminowani wolą życia, przez bezkresy tundry, tajgi i stepów, pokonując własną nędzę i głód, docierały do obozów tworzącego się wojska polskiego w strzępach żałosnych łachmanów wynędzniałe szkielety, żarte tyfusem, szkorbutem i dyzenterią. Nikt nie liczył ilu z nich zmarło po drodze.
Od jesieni 1941r. do sierpnia 1942r. do obozów wojskowych w Tockoje, Wrewskoje, Narpaj, Guzar, Dżałał–Abad i Kermine dotarło kilka tysięcy małolatów. Generałowi Władysławowi Sikorskiemu i Władysławowi Andersowi ta młodzież zawdzięcza swoje ocalenie, wyrwanie z nieludzkiej ziemi. Generał Władysław Anders rozkazał przyjmować zgłaszających się bez względu na wiek, aby nie zostawiać polskiej młodzieży na pastwę bolszewikom.
W dniu 28 sierpnia 1942r. z 342 młodzieńców w wieku od 11 do 17 lat zgromadzonych na piaskach obozu Bashit w Palestynie powołano formalnie cztero-kompanijną jednostkę (wg brytyjskiej struktury organizacyjnej Young Soldiers Batalion). Po polsku Junacką Szkołę Kadetów. Słowo junacka było tłumaczeniem z angielskich słów Young Soldiers. Dało to gen. Andersowi podstawę do uzbrojenia, umundurowania, zakwaterowania i zaprowiantowania formalnie jednostki wojskowej wchodzącej w skład III dywizji Strzelców Karpackich.
Powołana do życia Junacka Szkoła Kadetów nawiązała do tradycji Szkoły Rycerskiej Kadetów Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej, założonej przez króla Stanisława Augusta w 1765r. a prowadzonej przez księcia Adama Czartoryskiego.
- Najważniejszym naszym obowiązkiem jest wychowanie i ukształtowanie młodego pokolenia niszczonej bestialsko przez okupantów polskiej inteligencji – mówił gen. Władysław Anders. JSK stała się kuźnią patriotycznego wychowania, kształtując osobowość kadetów w poczuciu wysokiej ceny wartości etyczno-moralnych i godności narodowej. Dowódcą szkoły został mianowany mjr Andrzej Kulczycki.
Pierwsi dowódcy kompanii to kapitanowie: IV komp. J.Bardzik, III komp. Z.Niewczasiński, II komp. W..Kozicki i I komp. W.Boratyn.
W szeregach JSK znalazła się młodzież w wieku 11 – 17 lat.. Najliczniejsze roczniki to 1927 – 1929. Najmłodszym rocznikom (1931r.) szkoła umożliwiła kontynuację nauki w zakresie szkoły powszechnej. Spośród 1171 kadetów, którzy mieli honor być wychowankami JSK 961 ukończyło gimnazjum a 339 uzyskało świadectwo dojrzałości.
Szkolenie wojskowe obejmowało: musztrę z bronią, regulamin służby wewnętrznej, naukę o broni (kb i rkm), strzelanie (ok. 30% wyników to bardzo dobre), terenoznastwo, natarcie i walka wręcz (szermierka), oraz wychowanie fizyczne z „małpim gajem” włącznie.
Główną przyczyną ukończenia gimnazjum tylko przez 82% i uzyskanie świadectwa dojrzałości przez 28% wychowanków JSK był odpływ kadetów do oddziałów liniowych II Korpusu, lotnictwa i marynarki. Trwała wojna i w sumie 440 kadetów stanowiących 37,6 % ogółu poszło wojować. I tak w 1943r. 58 kadetów zasiliło II Korpus a 149 marynarkę i lotnictwo. W 1944r. przeszło do II Korpusu 37 kadetów a 90 do marynarki i lotnictwa. W 1945r. II Korpus zasiliło 5 kadetów a 101 marynarkę i lotnictwo.
Nie zabrakło więc kadetów JSK na polu walki.
- By dokończyć razem dzieła, służyć Tej co nie zginęła do ostatniej kropli krwi. Z książką w szkole, z bronią w pole będziem do Niej szli. – śpiewali kadeci. Nie były to puste słowa. Po zdobyciu klasztoru w dn. 18 maja 1944r., ze stoków masywu górskiego Monte Cassino zniesiono poległych kolegów: Jurka Jasińskiego, Tadzika Kujbiedę, Bogdana Radego, Alojza Miarkowskiego, Jurka Mickowskiego i Edka Synowca (pośmiertnie VM). Dzień później w szturmie na Passo Corno zginęli: Franek Berstling, Jędrek Karakiewicz, Antoś Rafalski i Kazik Rytelewski. To pierwsza danina krwi kadeckiej za przełamanie Linii Gustawa. W późniejszych bojach o Piedimonte, Ankonę, aż po Bolonię ginęli inni.
Mundurem kadeckim był popularny battledress angielskiej piechoty. Na furażerce z lewej strony błyszczało dziesięcioma promieniami niklowane słońce z orłem w tarczy. Na ramionach kadeci nosili granatowe naramienniki z żółtymi wypustkami. Na naramiennikach połyskiwały niklem litery JSK. Czerwone naszywki z napisem „Poland” noszono na rękawach bluzy pod naramiennikami. Na lewym rękawie bluzy na białoczerwonym prostokącie zielenił się świerk - znak II Dywizji Strzelców Karpackich. Od wszystkich formacji polskich II Korpusu kadeci odróżniali się białymi pasami i białymi spinaczami. Kompanie kadeckie zwracały na siebie uwagę doskonałą prezencją ; ich krok był mocny i długi. W rejonie Mosulu i Kirkuku kadeci reprezentowali Wojsko Polskie na defiladach formacji alianckich w Kairze i Jerozolimie. Na maszerujących sypały się kwiaty ze strony kibiców zgromadzonych przy trybunach. Żaden inny oddział nie był tak owacyjnie witany. Kadetom przypadł zaszczyt udziału w drodze krzyżowej w Wielki Piątek 1943 roku, oraz pełnienia warty honorowej przy grobie Chrystusa.
Początki szkoły były trudne. W obozie Bashit była szkoła, którą stanowili pełni zapału wykładowcy i spragnieni nauki po trzyletnim poście uczniowie. Oprócz tego były tylko piaszczyste wydmy i namioty. Nie było żadnych podręczników, ani pomocy naukowych, bo nikt nie był w stanie przewidzieć, że na tych piaskach o tysiące kilometrów od kraju zaistnieje polska szkoła. Posługując się kieszonkowym atlasem E.Romera, który zdobył gdzieś wykładowca geografii Kazimierz Lic, kadet III kompanii ręcznie sporządził 9 map ściennych. Kadra wychowawców dwoiła się i troiła, aby stworzyć uczniom jak najmożliwsze warunki nauki. Stopniowo napływały skromne ilości podręczników. Starania dowództwa szkoły oraz gen. W.Andersa zaowocowały przydzieleniem przez dowództwo brytyjskie obozu wyposażonego w baraki i podstawowe urządzenia sanitarne. W dniu 19 października 1942r. szkoła przeniosła się do obozu Quastina. W roku szkolnym 1942/1943 przerobiono program dwóch lat, odrabiając częściowo czas stracony w „czerwonym raju”.
Obok nauki z zakresu szkoły średniej i szkolenia wojskowego kadeci znajdowali czas na zajęcia kulturalne i sport. Niezmordowany wykładowca wychowania muzycznego Stanisław Ursztein stworzył z młodzieży JSK oraz Szkoły Młodszych Ochotniczek z Nazaretu zespół teatralny. W Tel-Awiwie i Jerozolimie przez kilka tygodni zespół wystawiał opery S.Moniuszki: „Halkę” i „Straszny Dwór”. W jego repertuarze znalazły się także sztuki „Noc listopadowa”, „Wyzwolenie” i „Gałązka rozmarynu”. O lepsze z artystami z JSK szła kadecka orkiestra pod batutą Ferdynanda Bocianowskiego. Poza obowiązkowymi zajęciami z wychowania fizycznego zawsze był nadmiar chętnych do reprezentacyjnych drużyn piłki nożnej, koszykówki i siatkówki. Trenowane przez Stanisława Całę drużyny były trudnym przeciwnikiem dla zespołów reprezentacyjnych formacji alianckich.
Wyrazem troski o wychowanie ocalonej młodzieży były częste wizytacje dokonywane przez dowódców od Naczelnego Wodza począwszy a na Inspektorze Armii gen. Józefie Zającu kończąc. Najbardziej pamiętnym w historii JSK był dzień 28 czerwca 1943 roku, w którym to w obozie Quastina wizytował kadetów premier rządu RP i Naczelny Wódz gen. Władysław Sikorski. Tu odebral ostatnią defiladę przed tragiczną katastrofą gibraltarską. Tu dla niego zespół kadecki odegrał pierwszy akt opery „Halka”, po którym wywiązała się serdeczna, żywiołowa rozmowa z kadetami.
- „Spotkanie z wami zaliczam do najpiękniejszych chwil mojego życia. Do zobaczenia w wolnej Warszawie”. Tymi słowami pożegnał kadetów. Do kroniki szkoły wpisał: „Kadetom polskim w Palestynie, tym którzy budować będą Wielką Polskę z wyrazami uznania…”.
Częstym gościem kadetów był gen. Władysław Anders wizytując szkołę w dniach: 26 listopada 1942r., 28 czerwca 1943r., 17 listopada 1943r., 5 stycznia 1944r., 21 września 1945r.
W czerwcu 1946r. wizytował on szkołę razem z gen. Antonim Chruścielem, bohaterskim dowódcą AK okręgu warszawskiego, uczestnikiem Powstania Warszawskiego a w latach dwudziestych oficerem wychowawczym w Korpusie Kadetów Nr 1 we Lwowie.
W ciągu sześciu lat istnienia szkoła czterokrotnie zmieniała miejsce postoju, stacjonując do 18 października 1942r. na piaskach Bashitu, od 19 października 1942r. do 28 lipca 1943r. w Quastinie, od 29 lipca 1943r. do 31 lipca 1947r. w Barbarze i od 15 sierpnia 1947r. do 28 lutego 1948r. w Bodney w hrabstwie Norfolk – byłej bazie lotniczej.
Po Jałcie (luty 1944r.) zarysowała się wyraźnie tragiczna sytuacja Polaków. Alianci oddali Polskę Stalinowi. Powrót tysięcy żołnierzy i kadetów do kraju stanął pod znakiem zapytania. Wyłaniał się tragiczny problem pozostania na uchodźstwie. Propagandziści „Związku Patriotów Polskich” i spod znaku PKWN coraz zacieklej atakowali wszystko, co nie było podporządkowane Moskwie. Nazywano kadetów „janczarami Andersa” a JSK „gniazdem reakcyjnych książąt i hrabiów”. W organie Związku Patriotów Polskich „Ku Wolnej Polsce” ukazał się o JSK brutalny, zionący nienawiścią paszkwil pióra Wandy Wasilewskiej pod tytułem: „Faszyści, aferzyści i szantażyści”.
W tej sytuacji powrót do Polski Bieruta wymagał odważnego przezwyciężenia obaw o represje. Zdecydowana większość kadetów pozostawiła swoje domy za wschodnią granicą i nie miała dokąd wracać. Praktycznie droga powrotu była dla nich zamknięta. W sumie do Polski wróciło nie więcej niż 20 kadetów.
W okresie 1947 – 1948 polskie jednostki wojskowe były stopniowo likwidowane. Ostatnia matura kadecka została przeprowadzona w dniach 23-28 lutego 1948r. w Bodney. Po tym dniu Junacka Szkoła Kadetów została rozwiązana. Ogół kadetów nie zaryzykował powrotu do Polski i wybrał emigrację. Tragiczne dla nich konsekwencje Jałty rozrzuciły ich po całym świecie.
/ - / Zbigniew Raczkowski
kadet JSK w latach 1942-1947.

 


  









 
 

Kadeci II RP, Wszelkie prawa zastrzeżone.